Logo Creative Society TWÓRCZE
SPOŁECZEŃSTWO

Uchodźcy. Realia przetrwania we współczesnym świecie

28 stycznia 2022
Komentarze

Premiera filmu dokumentalnego „Uchodźcy” odbyła się 4 grudnia 2021 roku na konferencji „Globalny kryzys. Czas na Prawdę”.

Według ONZ w 2021 r. liczba uchodźców przekroczyła 84 miliona osób, i liczba ta stale rośnie. W dzisiejszym świecie, dla kogoś cywilizowanym i w dostatku, miliony ludzi opuszczają swoje domy, wypędzane przez wojny, doświadczając przemocy i łamania praw człowieka, doświadczając katastrof klimatycznych.

Оni uciekają, płyną, jadom, ratując swoje życie, mając nadzieję na znalezienie schronienia w bezpieczniejszym miejscu. A tak naprawdę uchodźcy trafiają do nowego „piekła”: nieludzkie warunki życia, bez dachu nad głową i jedzenia, cierpiąc z powodu nastawienia wrogości, bicia i przemocy. Nikt im się nie cieszy, nikt ich nie potrzebuje.

„To była straszna podróż. Wiecie, tylko ja i mój mąż na wózku inwalidzkim, w ciągu czterech dni. To było trudne. Nigdy, przenigdy tego nie zapomnę... Nie ma żadnego obozu, nie ma w ogóle nic. Po prostu zostawili nas. Brali tylko Syryjczyków, więc mogliśmy liczyć tylko na siebie...” — mówi Soma, uchodźca z Iraku. 7 lat temu ona i jej mąż opuścili swój kraj i przybyli do Turcji, ale ich dokumenty wciąż czekają na rozpatrzenie przez UNHCR. Soma mówi, że nikt naprawdę się nimi nie zajmuje, a ze względu na brak dokumentów sytuacja jej rodziny w tym kraju jest bardzo niepewna, ciągle walczą o przetrwanie.

Co zmusza ludzi do opuszczenia swoich domów

Jumakan Alikuzaj opowiada, jak dostał się do Niemiec: „Pochodzę z Afganistanu, mam 25 lat. Kiedy przyjechałem do Niemiec, miałem 17 lat i do tej pory nikt mi nie pomógł. Mam wiele trudności. Podczas podróży było bardzo trudno i niebezpiecznie. W Iranie było bardzo trudno, w Bułgarii również. Szliśmy 5 dni i nocy bez jedzenia po górach, były tylko ciasteczka lub to, co mieliśmy w plecakach... Droga była bardzo trudna. Nie podróżowaliśmy samochodem, ale szliśmy pieszo z Afganistanu do Niemiec. Gdyby nie było wojny w Afganistanie, mógłbym tam zostać z moją rodziną. Opuściłem rodzinę z powodu wojny. Straciłem ojca na wojnie”.

Ludzie pomagający uchodźcom opowiadają o ich realiach straszne rzeczy, które zwykłemu człowiekowi nie przyszłyby nawet do głowy. Kobieta ze Szwecji, której nazwisko i twarz zostały utajnione ze względów bezpieczeństwa, opowiedziała o przerażającym rytuale „bacha bazi” który jest przeprowadzany przez jeden z klanów bandytów w Afganistanie: „Szukają pięknego chłopaka. I zabierają tego chłopaka, nakładają mu makijaż i tańczy dla nich w nocy. I ten chłopiec ma obowiązek iść z mężczyzną, z którym mu powiedzą. I jest wykorzystywany seksualnie. Trzy z nich zabrałam do szpitala w Szwecji na operację. U nich było wszystko uszkodzone w środku . Jeden miał tam nawet robaki”.

Bezprawie cywilizacji

Tak, istnieją dziś prawa i konwencje międzynarodowe chroniące uchodźców, ale tylko na papierze. A w rzeczywistości сi ludzie, uciekając od jednych niebezpieczeństw, w naszym „cywilizowanym” świecie znów stają w obliczu zagrożenia życia i zdrowia, jest poddawani prześladowaniom i przemocy.

Kongijski uchodźca Prince Okitafumba Domba opowiada o swoim życiu w Republice Południowej Afryki: „To bardzo dobry kraj. Ale jedynym problemem, z jakim się borykamy, jest przemoc o podłożu ksenofobicznym. Bo tu w ogóle nie lubią obcokrajowców. Nie ma miesiąca, żebyś nie był atakowany z powodów ksenofobicznych. Twierdzą, że jako obcokrajowiec kradniesz im pracę. 

Straciłem nadzieję na życie w pięknym społeczeństwie. Nie wiem, straciłem tę nadzieję, bo widzę, jak zabijają ludzi, widzę, jak jak w nich strzelają tuż na moich oczach. I strach, który teraz czuje, dotyczy dwójki moich dzieci. Codziennie słyszę w głowie myśli: „To może się przydarzyć mojemu dziecku, to może się przydarzyć mnie”. Nie mam z tego powodu spokoju. Straciłem ten spokój”.

Handel ludźmi

Tak, prawa konsumpcyjnego społeczeństwa nie chronią uchodźców. Organizowane dla nich obozy nie mają warunków do normalnego życia, ale często stają się nową pułapką, w której ludzie poddawani są przemocy fizycznej i psychicznej. Dziś przymusowa migracja nierozerwalnie związana z uporczywym łamaniem praw człowieka. To właśnie uchodźcy najczęściej padają ofiarą ogromnego, wielomilionowego biznesu, jakim jest handel ludźmi. Sprzedaje się je za organy, przyjemności seksualne lub ciężką pracę…

„W Afryce Północnej, nawet w Libii, funkcjonował rodzaj targu, na którym sprzedawano ludzi za siedemdziesiąt, sto lub dwieście dolarów. Młodzi ludzie byli zmuszani do pracy bez żadnych opłat, czyli praktycznie jak niewolników... 

Mówimy o handlu ludźmi, wśród których są kobiety i małe dzieci. Mówimy o liczbie dwóch milionów ludzi rocznie. Oznacza to, że mówimy o kolosalnej liczbie ludzi, którzy są handlowani do celów, nie mających nic wspólnego z ludzkimi”, — komentuje Ria Abou El Assal, trzynasty biskup anglikański, przewodniczący Kościoła Episkopalnego w Jerozolimie i na Bliskim Wschodzie.

Jutro każdy z nas może być uchodźcą

Sytuacja uchodźców bardzo wyraźnie pokazuje kryzys współczesnego społeczeństwa, w którym pieniądze są cenione ponad życie ludzkie. Na ludzi, którzy wyemigrowali z innych krajów, często patrzy się jak na margines społeczeństwa. Jeśli jednak przyjrzymy się sytuacji związanej z globalną zmianą klimatu na naszej planecie, to jasne jest, że każdy z nas może jutro stać się uchodźcą. Miliardy ludzi będą się przemieszczać w poszukiwaniu bezpiecznego miejsca do przetrwania, gdy klęski żywiołowe dotkną ich domy… I co wtedy??? 

Szansa na zbawienie

Już dziś musimy zmienić format społeczeństwa konsumpcyjnego na Twórczy. Ustanawiać prawa, które chronią ludzi, ich życie i bezpieczeństwo, a nie prywatny kapitał poszczególnych osób. Jest jeszcze czas na zbudowanie Twórczego Społeczeństwa, gdzie jednostka będzie wsparciem dla drugiej osoby, gdzie życie każdego z nas będzie cenne i nietykalne.

Документальный фильм «Беженцы»

Zostaw komentarz